Próba samobójcza #1 – Bungee!!!

Gdyby ktoś mi powiedział, że skoczę z kosza… puknąłbym się w głowę i tyle w temacie… Jak u mnie – mega przypadek, wystarczyło być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i 10 minut później miałem na sobie uprząż.

Wszystko dzięki zaproszeniu od SalesManago na spotkanie klientów kluczowych, którego atrakcją wieczorną było między innymi właśnie skok na Bungee w Bungee Jumping Kraków, co było do ostatniej chwili tajemnicą…

Przyjechałem, oczywiście już w głowie postawiłem mocnego firewalla na skok… bo z kosza, bo idzie burza, bo ciepło, bo wysoko, bo jestem marudą i cykorem.
Pech chciał, że akurat rozmawiałem z chłopakiem, który chciał skoczyć. Oczywiście chłopacy z Bungee Juping uznali, że skoro on to i ja, podrzucili oświadczenie zgody, podpisałem… i tyle było po firewallu 😀

Atmosfera była na tyle przyjemna i działania szybkie, że zapomniałem o tym, że panicznie boję się wysokości i takich ruchomych, niestabilnych konstrukcji…

Żałuję tylko że nie było czasu na to by popodziwiać panoramę, która z 90 metrowego dźwigu naprawdę jest imponująca.

Krótki instruktarz, który w sumie sprowadził się tylko do prostej czynności wykonania: trzeba spaść, reszta w rękach grawitacji!

W życiu nie byłem tak posrany, ale trzeba przyznać że jedna coachingowa teoria jest prawdziwa… wychodzenie z strefy komfortu jest cudowne.

Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *